Kostaryka.pl

Styl życia
Brak wojen, silny eksport oraz prężnie funkcjonująca  turystyka, pozwalają cieszyć się  Kostaryce najwyższym poziomem  życia wśród krajów Ameryki Środkowej. Nawet w porównaniu do zachodnich standardów, Tico żyją dość zamożnie i komfortowo.

Jedną z głównych przyczyn społecznej spójności Kostarykańskiego społeczeństwa jest wpływ  silnych więzów rodzinnych.  Co więcej, rodzina jako jednostka, wciąż pozostaje centrum  życia, oferując pomoc i wsparcie, każdemu kto jest w to życie zaangażowany.
Rodzina zawsze trzyma się razem, a jej członkowie starają się żyć blisko siebie, w grupach, tworząc w ten sposób swoiste klany.  
Rozmaite uroczystości, śluby, „zjazdy” rodzinne są społeczną okazją, by zarówno biedniejsza jak i bogatsza część rodzinny mogły świętować wspólnie, na równych prawach, co więcej, zamożniejsi członkowie bardzo często i chętnie udzielają pomocy swej uboższej części  familii.


Nie powinno to być niespodzianką, że w tym  wzajemnie współpracującym  środowisku, życie przekracza nawet oczekiwania Amerykanów. W rzeczywistości, większość Kostarykanów wolałaby umrzeć na chorobę serca albo raka, niż z „przeziębieniem” żyć w jakimś z   krajów wysoko rozwiniętych.  

Dom przeciętnego Tico, to konstrukcja składająca się głównie z betonowych pustaków, drewna i  blaszanych dachów. Na niektórych biedniejszych terenach, ludzie często żyją nawet bez okien, w domach zrobionych  z caña brava, lokalnej trzciny.
Dla większości campesinos (farmerów) oraz (indigenas)  ludności rdzennej życie jest dosyć ciężkie, a na terenach o wyższym wskaźniku  ubóstwa,  standard życia znacznie odbiega od poziomu reszty kraju.  Jest to szczególnie widoczne w części Wybrzeża Karaibów, gdzie od dawna potomkowie Jamajskich emigrantów cierpieli z powodu braku zainteresowania ze strony rządu.

Niestety, również tutaj, tak jak i w całym rozwijającym się świecie, globalizacja ma wręcz dramatyczny wpływ na rodzinę.  Obecne społeczeństwo notuje ogromny wzrost geograficznej mobilności, co oznacza, że Tico urodzony w Puntarenas, może skończyć jako zarządca posiadłości w Peninsula de Osa. I tak z nadejściem nowych dróg asfaltowych, telefonów komórkowych, oraz obecnością i ekspansją około 50 tys. Amerykanów i Europejczyków, zmiany będą postępować,  i krok po kroku wpływać na jedność Kostarykańskiej rodziny.

Opracowano na podstawie przewodnika LP